Z przymrużeniem oka -
Prawdziwa jest z metalu Z siodła zrzucają mankamenty Końskie błędy Czasem wiersz bywa wyuzdany Jak konina rozbierany Gdy przeceniam swoją rolę Wyciąga w pole Nim słowa nadadzą rangę Jest dzikim mustangiem Nie jestem koniokradem Pochylając się nad tematem Żadnego nie karmiłem sianem Nad ranem